Wywiad z Patrykiem Zakrzewskim z Akademii Fact-Checkingu

Serdecznie zapraszamy Was na pierwszy wywiad na naszym blogu. Gościem Dominiki Bałazińskiej był Patryk Zakrzewskim, koordynator projektu Akademia Fact-Checkingu, dzięki której już od ponad 4 lat organizowane są warsztaty z zakresu świadomego korzystania z mediów. W rozmowie poruszyliśmy tematy związane z samym przedsięwzięciem, jak i z najpoważniejszym zagrożeniami, jakie czekają na ludzi w świecie informacji.


Zacznijmy od początku! Jak w ogóle powstał pomysł na stworzenie Akademii Fact-Checkingu?


Wszystko zaczęło się od Stowarzyszenia Demagog, które powstało w 2016 roku i miało na celu weryfikować wypowiedzi polityków. Po sukcesie portalu zrozumieliśmy, że wątki, które poruszamy, mogą być również przydatne dla uczniów i nauczycieli. Stało się tak za sprawą dwóch wydarzeń: wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej oraz wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych. Fałszywe informacje na temat tych okoliczności rozprzestrzeniały się wyjątkowo szybko, co pozwoliło nam zrozumieć, jak poważnym problemem jest dezinformacja w społeczeństwie i zainspirowało do dalszego działania.


Akademia ma już na swoim koncie spore osiągnięcia: przeprowadziliście warsztaty już dla blisko 4000 osób. Jak wyglądają Wasze plany na przyszłość w dobie pandemii?

Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że pandemia mocno ograniczy nasze działania. Na szczęście tak się nie stało i szybko udało nam się przystosować do zdalnego prowadzenia warsztatów. Obecnie prowadzimy szkolenia dla młodzieży w wieku szkolnym i nie martwimy się na przyszłość, bo za każdym razem, gdy ogłaszamy w szkołach nabór na nasze zajęcia, miejsca rozchodzą się jak świeże bułeczki! (śmiech) Z jednej strony bardzo nas to cieszy, a z drugiej utwierdza w przekonaniu, że nasza praca jest wciąż potrzebna i informuje o pewnej luce w systemie nauczania.


W Waszej ofercie jest przewidziane miejsce dla różnych grup społecznych: zaczynając od młodych uczniów, a kończąc na seniorach. Jak myślisz, która kategoria wiekowa ma największy problem ze świadomym korzystaniem z mediów?


Wiesz co, to jest dość trudne pytanie, zważywszy na to, że większość badań przeprowadzanych na ten temat odbywa się w Stanach Zjednoczonych. Na pewno jedną z najbardziej narażonych grup są osoby w wieku nastoletnim. Z ankiety, którą przeprowadziliśmy wynika, że co 5 młoda osoba (22,1%) w ogóle nie zastanawia się nad rzetelnością docierających do niej informacji. To szczególnie niebezpieczne, biorąc pod uwagę, jak często młodzież korzysta z mediów społecznościowych, w których publikowane są przecież nie tylko prawdziwe informacje. Z kolei dla osób w podeszłym wieku wirtualny świat wciąż często jest zagadką. Ze względu na to, znalezienie wiarygodnych źródeł w Internecie jest często dużym wyzwaniem dla seniorów. Każda grupa społeczna ma inne problemy i dlatego każda wymaga indywidualnego podejścia, również w trakcie naszych warsztatów.

Media są kopalnią informacji, ale ile ich źródeł, tyle zagrożeń. Poruszanie których spraw rodzi najwięcej manipulacji i fake newsów? Które kwestie są dla nas jako odbiorców najbardziej niepewne?


Na pewno te, które rozprzestrzeniane, mogą przynieść nadawcy pewne zyski: w postaci pieniędzy, popularności albo rozgłosu. Na pewno trzeba uważać na tematy około polityczne, gdyż zwykle wzbudzają one wokół siebie dużo sensacji, a nieweryfikowane, mogą przyczynić się do promowania pewnej propagandy. Sama dezinformacja z natury jest naumyślna, ale ludzie często udostępniają rzeczy niesprawdzone nieświadomie, szczególnie gdy w grę wchodzą zagadnienia niezwykle popularne w danym czasie. W takich momentach też należy być ostrożnym. Przykładem może być, chociażby wybuch pandemii koronawirusa w 2020. W tamtym czasie duża część ludzkiej populacji rozpowszechniała nieświadomie fake newsy, choć tak naprawdę te osoby nie miały na celu wyrządzenia nikomu krzywdy. W tym przypadku niestety tak powszechny dostęp do mediów przyczynił się do tego, że wiele ludzi uwierzyło w cudowne działanie: kwasu żołądkowego, przegotowanej wody, czy rozpuszczalników, które rzekomo mogły usunąć koronawirusa z naszego organizmu. Te przypadki mogą wydawać się kuriozalne, jednak w prawdziwym życiu często mamy do czynienia z dezinformacją, która miesza fałszywe informacje z tymi prawdziwymi. Oprócz tego na szczególną uwagę zasługuje manipulacja w sferach związanych z rozporządzeniem naszym majątkiem, na to szczególnie narażeni są seniorzy. Chodzi o wszelkiego rodzaju naciągania i próby wymuszenia wydania lub zainwestowania pieniędzy. Przykładem takiego zjawiska jest fake celebrity endorsement, które polega na nieuprawnionym wykorzystywaniu wizerunku gwiazd. Ma to na celu zachęcenie dużego grona osób do kupna danej rzeczy bądź usługi.


Tych zagrożeń jest naprawdę sporo i chyba ciężko wszystko opisać, bez zbytniej generalizacji.


Zdecydowanie, a dodatkowo coraz bardziej spada zaufanie do powszechnych środków przekazu. W związku z tym, że w obecnych czasach każdy do Internetu może wrzucić co tylko chce, sprawdzone informacje są coraz trudniejsze do znalezienia, bo przykrywa je warstwa plotek i domysłów. Już teraz za wiadomości z wiarygodnych źródeł musimy coraz częściej płacić.


Z tego, co powiedziałeś wynika, że korzystając z mediów, musimy być naprawdę ostrożni. Jakie Twoim zdaniem umiejętności są niezbędne dla nas jako odbiorców? Na co zwracacie największą uwagę podczas warsztatów Akademii Fact-Checkingu?


Te umiejętności, które staramy się propagować, można doskonalić w trakcie gry, którą proponujemy uczestnikom naszych warsztatów. Gra nazywa się Fakescape i jest wzorowana na popularnych escape roomach. Największy nacisk kładziemy tam na rozpoznawanie spectrum informacji wprowadzających w błąd. Weryfikacja jest rzeczą dość podstawową, ale wykształcenie jej w naszych podopiecznych skutkuje ich dużo większą pewnością w trakcie korzystania z mediów. Od niedawna staram się również zwracać szczególną uwagę na wiarygodność źródła. W końcu co nam z tego, że potrafimy rozpoznać manipulację, jeżeli nie wiemy gdzie szukać solidnych faktów. Metoda stworzona przez fakt-checherów zwana jako lateral reading jest w tym wypadku dla nas niezwykle pomocna. W ramach tej techniki zachęcamy do przeszukiwania wybranego portalu, przy jednoczesnym zadawaniu sobie pytań na jego temat i szukaniu odpowiedzi w innych miejscach.



Brzmi to naprawdę interesująco! Bardzo dziękuję za rozmowę, mam nadzieję, że nasi czytelnicy wyciągnęli z niej pewną dawkę merytoryki. Życzę dalszych sukcesów w walce o doinformowane społeczeństwo!


Ja również pozdrawiam i życzę powodzenia!