Ekspert czy dyletant, czyli o kwestionowaniu autorytetów

Niektórzy zrobią wszystko, by pozostać w świecie reflektorów i zwrócić na siebie uwagę. Niektórzy posuną się nawet do stawiania siebie w roli autorytetu i źródła wiedzy w danej dziedzinie. Jest to adekwatne szczególnie w obecnej rzeczywistości, kiedy szukanie nowych informacji na temat koronawirusa spędza zamkniętym w domach ludziom sen z powiek, a influencerzy tylko czekają, by dać upust ich ciekawości. Teraz musimy być dużo bardziej ostrożni, jeżeli nie chcemy wpaść w pułapkę fake-newsów. Właśnie dlatego tak ważne jest, by kwestionować wszystkie autorytety i nie dać się omamić

Argumentum ad verecundiam, czyli powszechnemu powoływaniu się na autorytet.

Posiadanie wzoru do naśladowania w postaci celebryty to nic złego. Autorytety, z którymi się utożsamiamy, często motywują nas do stawiania sobie wyzwań, pozytywnego myślenia, czy też po prostu do bycia lepszym człowiekiem. Niestety znane osobistości nierzadko wykorzystują swoją pozycję do wpływania na fanów, w nadziei, że przyniesie im to większe uznanie czy też sławę. Teraz kiedy COVID-19 jest tematem, który dotyczy absolutnie wszystkich, podpinanie się pod niego przynosi ogromne zasięgi. Warto mieć to z tyłu głowy, jeśli akurat szukamy w Internecie szokujących faktów na temat samego wirusa oraz zachować to w pamięci na przyszłość, kiedy w sieci pojawi się kolejny niezwykle popularny temat.

Oczywiście celebryci to też tylko ludzie, dlatego, tak jak my, popełniają błędy. Dany influencer może uchodzić za prawdziwego specjalistę w kwestiach takich jak np. zdrowe odżywianie lub rozwój osobisty, ale o koronawirusie na pewno nie wie więcej niż biolodzy po wyższych studiach. Niekoniecznie osoba, która stanowi dla nas wzór i inspirację, jest też dobrym źródłem informacji w tak specjalistycznych tematach. Wina za szerzenie nieprawdziwych informacji nie leży całkowicie po stronie osób publicznych, bowiem obowiązkiem każdego odbiorcy jest sprawdzenie, czy daną informację można uznać za rzetelną. Jest to jak najbardziej w naszym interesie, bo to właśnie obserwatorzy mogą później na niej ucierpieć poprzez stosowanie się do fake-newsa lub przekazywanie go dalej.

Kwestionowanie autorytetów jest bardzo ważne, jednak koniecznie musimy znaleźć pewien balans pomiędzy sceptycyzmem a zaufaniem. Niektórych informacji nie jesteśmy w stanie sprawdzić na własną rękę, ponieważ nie rozumiemy pewnych procesów, jakie zachodzą w biologii, fizyce czy chemii. Wtedy nie pozostaje nam nic innego, jak zawierzenie się ekspertom z tych dziedzin, którzy dużą część swojego życia poświęcili na szczegółową analizę skomplikowanych zjawisk i fenomenów. Zbytnia nieufność może prowadzić do fanatyzmu oraz teorii spiskowych, które w dużej mierze opierają na ślepej wierze, braku podstawowej wiedzy oraz ciągłego poczucia, że inni próbują nas oszukać.