O Efekcie Potwierdzenia słów kilka

Kiedy wpiszemy frazę „Efekt Potwierdzenia” w Wikipedię, od razu rzuci nam się w oczy sformułowanie takie jak błąd konfirmacji, czyli po prostu niesłuszne uznanie informacji za rzetelną bądź nie ze względu na własny pogląd w tej sprawie. Szczególnie często zdarza się, to kiedy ktoś podchodzi do danego tematu bardzo personalnie, jest on kontrowersyjny i dana osoba wiąże z nim silne emocje. Świetnym przykładem będą tutaj stacje telewizyjne wspierające wybrane partie polityczne. Te serwisy informacyjne bardzo często manipulują widzem, nakłaniając go do zajęcia stanowiska zgodnego ze zdaniem partii, którą reprezentują. Mimo faktu, że wiele osób jest świadoma sofistyki, jaka ma miejsce w mediach, to uodpornienie nie jest wcale takie łatwe. Mnóstwo miłośników poszczególnych stronnictw traktuje wybrane upolitycznione media, jako obiektywne i wiarygodne. Dzieje się tak, gdyż właśnie to nasza podświadomość kształtuje schematy, zgodnie z którymi przetwarzamy informacje.

Źródła omawianego fenomenu można się również doszukać w tak zwanym „Efekcie Polyanny”. Działanie tej reguły można zaobserwować u wielu z nas. Polega ona na szukaniu pozytywów w każdym aspekcie naszego życia, nie zważając na jego ewentualne wady. Z osobą, która jest podatna na Efekt Polyanny trudno się spierać, gdyż faworyzuje ona argumenty, które prowadzą do przyjemnych dla niej konkluzji. W eksperymentach, w których manipulowano zaletami różnych konkluzji, badani wymagali silnych dowodów na konkluzje nieprzyjemne, a wystarczały im słabe dla konkluzji przyjemnych. Dla przykładu osoby wierzące bardziej sceptycznie podejdą do tezy brzmiącej „Większość osób wierzących posiada statystycznie niższe IQ” niż osoby, które aktywnie działają przeciwko Kościołowi, gdyż to tę pierwszą grupę zdanie stawia w bardziej negatywnym świetle.

Efekt Potwierdzenia jest zauważalny w wielu aspektach życia. Jest on m.in. jedną z przyczyn, dlaczego horoskopy są tak popularne. Często opisy znaków zodiaków stanowią odzwierciedlenie tego, jak sami chcemy siebie widzieć. Choć możliwym jest, że zalety danego znaku zodiaku zostały do nas przypisane całkiem trafnie, to często za wiarą we wróżby kryje się również nasza potrzeba, by odbierano nas jako odważnego lidera, idealnego kochanka czy niezwykle inteligentnego myśliciela. Błąd konfirmacji jest też szczególnie niebezpieczny, jeśli występuje w przypadku naszej samooceny. Dużo trudniej przyjdzie nam zgodzić się z jakąś opinią na temat naszej osoby, jeżeli sami się z nią nie zgadzamy, w końcu „Ja sam znam siebie lepiej niż inni ludzie”. Należy być jednak ostrożnym i samokrytycznym, żeby znacząca dychotomia pomiędzy samooceną i oceną innych na nasz temat nie stała się powszechna i przeszkodziła w rozwoju naszej osobowości.

Pamiętajmy, że najważniejsze jest to, by nasza postawa wobec informacji zawsze była zdystansowana, niezależnie od tego, czy chcemy, aby była prawdziwa czy nie.

Czasami zawierzanie się naszej intuicji w tej kwestii prowadzi to życia w błędzie, dlatego starajmy się korzystać z różnorodnych źródeł i stawiać sobie pytania: „Czy wypowiadająca się osoba jest ekspertem w danej dziedzinie?; Na jakiej podstawie wysunięto podane wnioski?; Czy przekazana informacja na pewno jest faktem, czy też opinią?” W mediach nie można ufać każdemu. Jeśli postaramy się wyrobić w sobie takie nawyki, to przynajmniej będziemy mogli zaufać sami sobie.